Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 617 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


New live... New bloog

sobota, 18 sierpnia 2007 16:04
Moi drodzy kończę z tym blogiem, zaczynam "nową erę mego życia"  więc od dziś spotkać mnie możecie na bloogu: littleblackangel.bloog.pl Do zobaczenia.

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2279709,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz

Staję się czarnym aniołem którego nikt nie potrzebuje bo wokół rozsiewam tylko straszną czarę goryczy...

czwartek, 09 sierpnia 2007 21:37


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2244446,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

The end of everything...

czwartek, 09 sierpnia 2007 21:30
Środa, wieczór, dzień jak co dzień... komputer, muzyka, internet i eski... Tylko dodatkowo cholerny dół narastający z każdą chwilą gdy czytam kolejnego potwornego, zimnego smsa. Wszystko takie oziębłe bez jakichkolwiek pozytywnych uczuć... a właściwie nawet bez negatywnych... totalna obojętność. Kolejny raz zeszliśmy na temat "nas" i to było o ten jeden raz za dużo... z minuty na minutę stawałam się coraz bardziej zdezorientowana sytuacją i załamana faktami które bardzo dosadnie mi przekazywał. Wniosek z całej naszej bardzo długiej rozmowy był jeden i prosty... ON NIE CHCE MIEć ZE MNą DOCZYNIENIA NIC POZA PRZYJAźNIą. Wiało grozą, nie pocieszał mnie już... nie musiał, wiedział chyba że jestem podłamana, ale pisał wszystko jakby miał pewność że prędzej czy później mi przejdzie, tak jakby zupełnie nie przejmował się moimi wyznaniami. Więc może naprawdę ma to wszystko gdzieś i tylko zachowując resztki godności pisze jeszcze ze mną bo wie że to mi "pomaga". Dokładnie tym razem dał mi do zrozumienia że ten związek to będzie już coś poważnego...  On doprowadza mnie do obłędu, każdy dzień to koszmar. Ale już postanowiłam to koniec zabieram się na nowo za swoje  życie... Odpuszczam sobie... Przyjaźń pozostanie ale nic więcej, nie będę się wpychała się na siłę skoro widzę że on ma mnie dość... Jestem uparta i naiwna. Wiem o nim naprawdę tak nie wiele... Tyle przede mną kryje ma mnóstwo tajemnic których zapewne nigdy nie poznam... bo on tego nie chce... jego wybór ja byłam otwarta i gotowa na dużo... teraz zostaje mi tylko wspomnienie o tym czego nie było a czego tak bardzo pragnęłam. M*** zawsze będziesz w moim serduszku... szkoda że ja w Twoim nie...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2244413,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Przyjaźń... to słowo mnie przeraża.

środa, 08 sierpnia 2007 17:21
Przyjaźń, przyjaźń, przyjaźń.... gdy słyszę to słowo w jego ustach lub czytam w smsach od niego to staję się ogłupiała, bo co ja mam ze sobą zrobić??? Mieć przyjaciela to cudowna sprawa, na dodatek on chyba mi ufa więc jest to dla mnie podwójna radość... no ale co z tego jeżeli przyjaźń w tym wypadku jest tylko jednostronnie wystarczająca. Jemu to pasuje... mnie "niby" też ale nie potrafię sobie radzić gdy mówi mi o dziewczynie z którą jest blkisko i mu na niej zależy... Lecz wiem że gdyby mi tego wszystkiego nie mówił czułabym się miliony razy gorzej... Przeszywająca niepewność. Omal nie popłakałam się gdy napisał mi że czuje do mnie nieporównywalnie większą sympatię niż do innych dziewczyn i że nie ma takiej przyjaciólki jak ja z którą mógłby porozmawiać praktycznie o wszystkim... Sama nie wiedziałam co wtedy myśleć... To byłoby dla mnie jak muzyka gdyby nie to jedno słowo "PRZYJACIÓŁKA"... Wydawało mi się że podkreślił je i głośno je krzyczał tak żeby do mnie dotarło że on ma inną i muszę mu tylko pomagać ale stojąc obok. Jedno było jednak gorsze od tego... gdy napisał że moje zachowanie i uczucia wobec niego są niedorzeczne i nierealne... Chciałam zasnąć i się nie obudzić... Uwielbiam z nim rozmawiać, przebywać bo to buduje we mnie taki dziwny spokój ale jednocześnie zawsze wtedy setki myśli kłębią mi się w głowie i zapominam o Bożym świecie nawet nie wiem co mówić... Mogłabym go tylko słuchać godzinami... Chcę mu pomagać, nie chcę go opuszczać i mam nadzieję że mimo wszystko będę potrafiła wyciągnąć do niego pomocną dłoń. Nie wejdę w jego życie z butami, skoro wybrał inną to nie mam zamiaru burzyć ich szczęścia. Życzę im wszystkiego najlepszego... bo wiem ile on przeżył przez dziewczyny więc może teraz mu się uda. Nie będę się mieszać... mnie nie wybrał więc nic na to nie poradzę. Choćbym niewiadomo jak bardzo chciała być z nim to sama nic nie zdziałam. Zależy mi na nim i na jego szczęściu bardziej niż na swoim więc trzymam za nich kciuki... Będę z nim zawsze i wszędzie w miarę moich możliwości... Może jeszcze kiedyś da mi...nam...szansę... Może kiedyś...kiedyś..kiedyś...


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2238849,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Życie to gra, której zasad nie jestem w stanie pojąć...

niedziela, 05 sierpnia 2007 22:45
Już sama nie wiem co mam myśleć... Wszystko wokół kręci się jak na jekiejś ogromnej karuzeli której nie potrafię zatrzymać... Z każdym dniem dowiaduję się czegoś nowego, z każdą chwilą zmieniam zdanie na jego temat. Raz pokazuje się z tej dobrej strony a za chwilę ukazuje prawdziwe oblicze. Raz rozmowa układa się nam całkiem fajnie tak jak kiedyś, a czasami wystawia moją cierpliwość na ogromną próbę... Wykorzystuje te swoje psychologiczne umiejętności i gierki. Czasami wydaje mi się że on mnie w ten sposób sprawdza lub chce przygotować na coś dziwnego... Chce mej pomocy ale nie widzi że sama jestem bezradna i nie umiem nawet samej sobie pomóc. Chyba nigdy nikomu nie chciałam pomóc tak bardzo jak jemu, przez to niestety burzę swoje życie. Chce abym go zrozumiała a ja nie potrafię... Uczę się na własnych błędach tylko czemu tych błędów jest aż tak wiele...? Każdy dzień jest gorszy od poprzedniego. Nic nie jest tak jak powinno, bywa że zachowuje się jak głupi szczeniak i nie zwraca uwagi na to co się dzieje wokół niego, ma gdzieś rodzinę i  znajomych, przyjaciół... Niestety widzę że chyba powoli zaczyna zauważać żę to co robi nie jest do końca w porządku, zbyt często się dołuje. Boję się o niego... ma problemy... wiem i to poważne... W głowie mam miliony nieposkładanych myśli których nie umiem poukładać w jakąś logiczną całość. On sam się gubi i popada w kłopoty ale nie pozwala mi przeniknąć głębiej do jego świata. To co czuję to przeogromna fascynacja jego osobą... On jest tak dziwny i niezrozumiały, jest zupełnie inny od wszystkich chłopaków a jednocześnie tak zwyczajny... Jestem zakłopotana bo tak bardzo chcę jego bliskości, jego słów, jego obecności lecz bariera jaką stanowi on sam jest dla mnie nie do pokonania. Nie chcę się poddać ale jeśli nie będzie innego wyjścia to będę musiała zrezygnować bo dłużej tak nie wytrzymam... Gubię się we własnym życiu którego on jest bardzo znaczną cząstką...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2228064,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  50 146 (wersja testowa)

Kalendarium

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

O moim bloogu

Mój bloog jest swego rodzaju notatnikiem, w którym zamieszczę wszystko co jakoś szczególnie wbiło mi się w pamięć lub kojarzy się z moimi kochanymi osóbkami...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 18.06.2011 3:05:23
  • autor: Caroline Birky
  • treść: Prowadzisz wspania&a...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to